Reportaż z Lubli
Wpisany przez Rysiek   
piątek, 30 kwietnia 2010 08:01

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o budowie Agi i Maćka w Lubli byłem pod wielkim wrażeniem ich determinacji w realizacji własnych marzeń. Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy na jak poważne przedsięwzięcie się porwali. Trzy lata temu gdy zaczynali swoją budowę bardzo mało było w Polsce wiedzy na temat straw bale. Powszechnie znany była jedynie słynny domek w Przełomce. Swoją drogą ciekawe ilu ludziom domek w Przełomce takie marzenia wyzwolił? Pamiętam jak byłem zafascynowany oglądając w internecie pierwszy raz zdjęcia tego domku.

W każdym razie Aga i Maciek mogli polegać trzy lata temu na sile swoich marzeń. Nie mieli gdzie podpatrzeć, popraktykować na warsztatach czy usłyszeć rad innych budujących w tej technologii. Zabrali się jednak solidnie do roboty studiując co tylko dostępne na temat technologii i rozpoczynając bój z urzędami. Każdy kto budował kiedyś dom, wie jak uciążliwe potrafią być procedury urzędnicze, jak wielokrotnie jesteśmy zaskakiwani ilością formalnych spraw i co gorsza związanych z tym kosztami. Aga i Maciek musieli do tego borykać się z przekonywaniem wszystkich po kolei, że to nie jakaś aberacja iż będą swój dom budować z użyciem słomy i gliny. Dziś też technologia jest nowością ale trzy lata temu to naprawdę było coś niespotykanego i szokująco dziwacznego zarówno dla urzędników jak i dla wykonawców. Choć akurat wykonawcę trafili dobrego. Mieli szczęście, że w ekipie budującej ich dom trafił się wyjątkowo sprawny budowniczy z otwartą głową. Myślę jednak, że na to szczęście zasłużyli sobie ciężką pracą i solidnym przygotowaniem. Jak będziemy kiedyś przyznawać medale za zasługi w promowaniu technologii straw bale Aga i Maciek będą jednymi z pierwszych kandydatów :)

Dom w LubliSam dom robi bardzo dobre wrażenie swoją lekkością i prostotą bryły. Nie krzyczy udawaną wiejskością wpisując się jednocześnie w tradycyjną architekturę Podkarpacia. Wyróżnia się jednak malowaniami na elewacji. Gdy dochodzimy do domu od drogi widzimy ścianę ozdobioną wielkim białym słońcem, które w mniejszych formatach powtarza się też na innych fragmentach elewacji. Tynk ścian zewnętrznych jest wykonany w swej zasadniczej masie z gliny. Na wierzchu jest położona cienka ok 2 mm warstwa tynku wapiennego. Właściwości tego tynku wykorzystali gospodarze aplikując barwnik na wilgotny jeszcze tynk, przez co uzyskali trwałe wybarwienie ściany.

 

 

Wchodząc do wnętrza natychmiast odczuwa się swobodę wynikającą z ciepła i miękkości. Solidna, widoczna od wewnątrz konstrukcja drewniana dajeDom w Lubli poczucie bezpieczeństwa. Tu nic się nam na głowę zwalić nie ma prawa. Solidne belki stropowe i przyzwoicie wykonane łączenia ciesielskie cieszą oko. Surowa kamienna podłoga w kuchni, przedpokoju i przy kominku, będąca dziełem Agi dobrze kontrastuje z ciepłem drewna konstrukcji. Obraz całości dopełnia ściana między jadalnią i pokojem wykonana z nie otynkowanej, ładnie wybarwionej cegły, z której jest też zbudowany znajdujący się centralnie komin.

Pobyt u Agi i Maćka był prawdziwą przyjemnością nie tylko z uwagi na ich dom ale też dlatego że są gościnnymi, uroczymi ludźmi. Wybierając się w tamtą okolicę warto wyszukać do nich kontakt i wprosić się choćby na krótką wizytę.